Motto

Najpiękniejsze morze jeszcze nieujrzane
Najpiękniejsze dziecię śni jeszcze w kołysce,
Dni, te najpiękniejsze, są jeszcze przed nami,
A to, co chciałem ci powiedzieć, to najpiękniejsze
jeszcze niewypowiedziane.
(
tłum.własne wiersza Nâzım Hikmet)

piątek, 23 kwietnia 2010

Jane Campion w Polsce

"Nowozelandzka reżyserka Jane Campion,  odebrała w środę wieczorem (tj.21.4) podczas Festiwalu Kina Niezależnego Off Plus Camera w Krakowie nagrodę specjalną za szczególny wkład w rozwój kina niezależnego " Pod Prąd." (...)

 "Jaśniejsza od gwiazd" to historia miłosna, która powinna dotrzeć do wszystkich. "To nie jest romantyczny film" - zaznaczyła. "Jego bohaterem jest romantyczny poeta. Romantycznym poetom zależało na wolności i swobodzie wyrażania uczuć. W pewnym sensie byli buntownikami swoich czasów. Nie wiem, czy można nazwać to romansem, bo koniec tej miłosnej historii był tragiczny" - dodała.
Całość artykułu można przeczytać na Kultura WP. Tutaj także dodatkowe wywiady 
osławiony list Tarantino i opowieści o filmie.
Także dystrybutor filmu Best film wydał press pack z informacjami o filmie.Na tej stronce można też pobrać zdjęcia.

Zawiedzeni "Jaśniejszą od gwiazd" będą jednak ci, którzy spodziewają się uwodzicielskiego romansu, symbolicznej przypowieści w duchu "Fortepianu" czy psychologicznej wiwisekcji, jak w "Aniele przy moim stole". "Jaśniejsza " przypomina raczej czułą balladę o dwoistości świata, w którym materialne odsyła do niematerialnego, cielesność do duchowości. - pisze Paweł T. Felis w artykule Zwiewność nadchodzącej śmierci.

Jane Campion w wywiadzie z nim stwierdza :
Dla mnie miłość Keatsa i Fanny to nie szał emocji, ale doświadczenie egzystencjalne. To jak łącznik z kosmosem, który nagle odczuwasz każdą swoją komórką - przestajesz być widzem i zaczynasz być uczestnikiem.

Jest też już  polska oficjalna strona filmu.

Bardzo mnie cieszą najnowsze wypowiedzi polskich widzów o Bright Star. Najwyraźniej studencka atmosfera Krakowa sprzyjała odbiorowi tego filmu i wiele osób odkryło w nim  też i poczucie humoru pani Campion. Wśród wielu internautów film zalicza się do 10 najmniej dostrzeżonych (i docenionych) filmów roku 2009, toteż namawiam po raz kolejny -  "Bright Star" warto oglądnąć!



poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Effi Briest


Powieści Theodora Fontane "Effi Briest" chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Czterokrotnie już sfilmowana została w zeszłym roku po raz piąty przeniesiona na ekran.

Tytułowa bohaterka jest  ukazana tym razem  jako świadoma i pewna siebie młoda kobieta- podobnie współcześnie jak bohaterki  " Becoming Jane", "Bright Star" czy "Young Victoria". Film koncentruje się tylko na historii małżeństwa Effi, postawiając poza kamerą szereg innych wątków i zmieniając zupełnie zakończenie.  Powieść, która swoim realizmem ukazującym - także - dramat kobiet minionych czasów stała na jednej półce z Madame Bovary i Anną Kareniną mogłaby teraz nawet powiewać sztandarem związków feministycznych.
To zmienione zakończenie stwarza jednak swego rodzaju happy end, który pociesza na moment umęczonego widza;)  Jeśli komuś nie przeszkadzają  niedociągnięcia w odtwarzaniu zachowań z epoki (zwłaszcza w etykiecie), kostiumach, scenografii i nie jest zagorzałym zwolenikiem wiernych adapcji literatury, może spokojnie sięgnąć po ten film odpoczywając przy obrazach wydm morskich.
Polonica: film był również kręcony w Polsce, niestety nie znalazłam informacji gdzie dokładnie, ale zgaduje, że - jak powinien był być- w Swinoujsciu.
Stronka orginalna - zdjęcia, niewiele treści ;)

sobota, 10 kwietnia 2010

Narodowa tragedia

(...)
 -A jeżeli nie ma podszewki świata? (...)

Gdyby tak było, to jednak zostanie
Słowo raz obudzone przez nietrwałe usta, 
Które biegnie i biegnie, poseł niestrudzony,
Na międzygwiezdne pola, w kołowrót galaktyk
I protestuje, woła, krzyczy.
  

frag. z wiersza "Sens" Czesława Miłosza


czwartek, 8 kwietnia 2010

A single Man- Samotny mężczyzna

A single Man /Samotny mężczyzna
O tym filmie mówiło się już sporo. Debiut reżyserski Toma Forda znanego -innym - ze świata mody przyjęto początkowo ze zrozumiałym  sceptycyzmem, który szybko zalała fala nagród i pochwał. Powstał film zdecydowanie autorski, osobisty. Oparty o nowelkę Christophera Isherwooda (u nas znanego z ekranizacji innej noweli - Kabaret) odziaływuje na widza niesamowitą wizją współczesnej estetyki przeniesionej w lata sześćdziesiąte.

"Kochankowie są jak autobusy, trzeba tylko odpowiednio poczekać, aż przyjedzie następny"- mówi nowo poznany mężczyzna do bohatera, dla którego życie straciło sens po śmierci partnera. Humor i dramat mieszają się ze sobą, przechodząc w trwałą melancholię, a obrazy i muzyka pogłębiają ten stan w zaskakująco niedepresyjny sposób.
To jeden z tych filmów, które godzą nas, widzów  na moment ze światem. Nawet jeśli nas nie przemieniają, pozostaje wrażenie, że na krótką chwilę ruchome puzzle złożyło się w całość i zdradziło swoja zawartość w postaci symbolu smiley :)

Muzyka współautorstwa naszego rodaka Adama Korzeniowskiego (teraz: Abel Korzeniewski) jest warta wiecej niz wspomnienia, podobnie jak i rewelacyjna gra Colina Firtha, który ma w tym filmie chyba rolę swojego życia.
Przepiękny film, a czy mądry lub dobry- to pozostaje samemu ocenić, najlepiej w kinie. Mi bardzo przypominał  "Elegię (Elegy)".  Tik ,tak, tik, tak... przemijamy...Film spojrzeń

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Kto nazbyt długo w mieście był więziony - John Keats



Kto nazbyt długo w mieście był więziony,
Ten w lica niebios spogląda radośnie,
Z serca mu błoga modlitwa wyrośnie,
By iść w nadziemskie, uśmiechnięte strony.

Któż może więcej być zadowolony
Niż człek, co leży na trawie, miłośnie
Zaczytan w książce, mającej o wiośnie
I o miłości najtęskliwsze tony.

W wieczór, wracając, słucha Filomeli
Rozkosznej pieśni, patrzy, jak obłoki
Płyną promienne po niebios topieli.
Załuje wówczas, że dzień jasnooki
tak szybko gaśnie, jakby łzy anielej
kropla spłynęła w firmament głęboki.


(1818)
tłum. Jan Kasprowicz

wtorek, 30 marca 2010

DeUsynlige/ Zniknięcie / Troubled Water

"Czy jest naiwnoscią wierzyc, ze zło może doprowadzic do czegos dobrego ?"

"Zniknięcie" jest jednym z tych filmow, ktore najlepiej oglada sie bez czytania wczesniejszych recenzji i bez duzej znajomosci fabuły pozwalając sie wciagnac w rytm opowiesci. Ja niestety przeczytalam przedtem chyba nieco za duzo :) Film warto zobaczyc mimo pewnych niedociagniec i pospiechu zakonczenia; jest jednym z tych, ktore oddzialowywuja na widza duzo wiecej dzwiękiem i obrazami pełnymi symboli niz zdaniami zapadającymi w pamięc, chociaz te akurat probują się zmierzyc z tematami przebaczenia i winy, odpowiedzialnosci i odkupienia...
Tytuł angielski "Troubled Water" nawiazuje do utworu Simona i Garfunkela "Bridge over troubled water", ktory słyszymy w filmie w wersji na organy. Muzyka w "Zniknięciu" symbolicznie niesie caly cieżar tego filmu i juz ona sama jest powodem, zeby polecic ten film gorąco kazdemu, komu podobaly sie "Kocham cię od tak dawna ( Il y a longtemps que je t'aime)" czy "Jabłka Adama".
Na stronce orginalnej filmu mozna obejrzec dwa trailery jednoczesnie ( z perspektywy obu bohaterow), a tutaj posluchac fragmentow utwor organowych autorstwa Ivera Kleive.

piątek, 19 marca 2010

Geliebte Clara

Historia zycia Clary Schumann warta jest i powiesci i dobrego filmu. Genialna pianistka juz od dziecinstwa wystepowala publicznie poznajac nuty duzo wczesniej niz litery alfabetu. Uznana nawet na cesarskim dworze musiala walczyc z wlasnym ojcem ponad rok w sadzie o pozwolenie na poslubienie swojej wielkiej milosci, Roberta Schumanna. Pozniejsze lata malzenstwa przyniosly parze wiele sukcesow artystycznych, by zostac ostatecznie przycmione postepujaca choroba psychiczna Roberta (prawdopodobnie skutki syfilisu). W domu rodzinnym Schumannow zamieszkal mlody kompozytor Johannes Brahms, mlodszy od Clary o lat czternascie, a charakter zwiazkow w tym trojkacie zajmuje biografow do dzisiaj. Robert Schumann zmarl w szpitalu psychiatrycznym, a po jego smierci zakonczyl sie tez zwiazek Clary z Brahmsem. Pozniejsze lata zycia Clary wypelnily i pelne sukcesow koncerty w calej Europie i wspaniale przyjaznie.

Niestety film Helmy Sanders-Brahms z roku 2008 nie wykorzystuje potencjalu takiej biografii. Wlasciwie wszystko w tym filmie mogloby byc lepsze - i montaz i zdjecia i nawet oswietlenie, nie wspominajac o niedopracowanym scenariuszu i nieobecnej rezyserii, a wtedy bylby to zwyczajny, przecietny filmy z dobra muzyka. Niestety tak nie bylo. Polecam jakakolwiek lekture przy muzyce Schumanna czy Brahmsa. Filmu zdecydowanie nie polecam.

czwartek, 11 marca 2010

Biała wstążka. Das weiße Band - eine deutsche Kindergeschichte

W podtytule: niemiecka opowiastka dla dzieci. Okreslenie jest uzyte oczywiscie w sensie "opowiesc o dzieciach", co jednak nie odbiera goryczy temu podwojnemu znaczeniu. Tytulowa biala wstazka jest symbolem niewinnosci wlasciwej temu wiekowi, nosza je jednak tylko niegrzeczne dzieci, ktore tak napietnowane maja o tej niewinnosci pamietac.
Akcja filmu rozpoczyna sie w roku 1916, a dzieci, o ktorych toczy sie opowiesc to pokolenie tych, ktorzy wespra pozniej Hitlera. Autorem filmu jest Michael Haneke (boje sie go z kazdym rokiem coraz bardziej), a sam film zostal nakrecony w konwencji czarno- bialej, statycznie, surowo i niemalze bez muzyki. Ten dobor srodkow jest bardzo trafny i na mnie zrobil bardzo silne wrazenie- wiele scen dzieje sie za zamknietym drzwiami, ktore my tylko obserwujemy dosluchujac odglosow; brutalnosc i okrucienstwo dostepne widzowi rozgrywa sie na glownie na plaszczyznie wypowiadanych slow. Nawet fryzury i stroje bohaterow mozna opisac jako sciagniete i dosznurowane niemalze przemoca. Bo o tym wlasnie jest ten film: przemoc rodzi przemoc. Czy ta przemoc jest umotywana starotestamentarnie, czy sadystycznie, czy wynika z wlasnej bezradnosci czy z niemoznosci okazania wlasnych uczuc, to ostatecznie nie odgrywa zadnej roli.

piątek, 5 marca 2010

Last Station, czyli rosyjskie lato

Taki tytuł nadali Niemcy temu filmowi o ostatnim lecie z życia Lwa Tolłtoja. Film opiera się na powieści, która wykorzystala odkryte niedawno pamiętniki sekretarza Tolstoja. Wszystkie zdarzenia przedstawione w filmie - prócz wątku miłosnego sekretarza- są oparte na faktach i trzeba przyznać dobrze zrekonstruowane. Film poświecony kulturze rosyjskiej nakręcony zostal w  wschodnich Niemczech z udziałem aktorów angielskojeęycznych. Rzecz oczywista, że tylko te informacje o filmie mogą budzić obawy...

Film jednak warto zobaczyć Mimo zachodniego rozumienia duszy slowianskiej jako rozhisteryzowanej.

Konstrukcję filmu stanowi zderzenie młodej, budzącej się właśnie do życia miłości z jakże nadwyrężona 48 latami wspólnego pożycia miłością małżeńską u jej schyłku. Jak wiadomo Lew Tołstoj w wieku 82 lat zdecydował się ostatecznie opuścić żonę, by tydzień później w podróży umrzeć na nieznanej dotąd nikomu stacyjce kolejowej Astapowo. Rodzina Tołtstojoów bylą niczym dzisiejsze gwiazdy Hollywoodu na każdym kroku napastowana przez reporterów i fotografow, kazda osoba w otoczeniu Tolstoja, takze on sam, czula sie byc zobowiazanym do pisania pamietnika, zycie codzienne uwarunkowane jest tu ciaglym mysleniem o " potomych" i jest juz jednoczesnie zyciem na pokaz. A wsrod tego uczucia, ambicje, plany polityczne i rewolucje spoleczne, ba adoracja Tolstoja jako wcielenie Chrystusa...

Film mowi wiele o godnosci, wiernosci sobie i swoimi idealom, koniecznosci wyborow, ktore czasami stawiaja cale dotychczasowe zycie pod znakiem zapytania, a posrod tego pojawia sie przykre uczucia, ze tak naturalne pragnienie bliskosci z idealem okupione jest niekiedy przymusem wybierania obozu " my czy oni". Tragikomedia po prostu.

Niektorych informacji zabraklo mi w napisach koncowych filmu. Sprawdzilam wiec na wikipedii, ze rewolucja 1917 w pewnym sensie ominela Jasna Polane. Chociaz tyle.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...