Ten film trafił do tutejszej tv chyba w ramach programu " wypatrując zimy".;)
Słyszałam i czytałam już o nim tu i tam, na szczęście nie widziałam ani trailera, ani nawet nie zerknęłam do żadnej z recenzji, które to wszystkie podjęły sie zdradzania pierwszych piętnastu minut i zwrotu akcji. Toteż udało mi się obejrzeć ten film z dużą przyjemnością, kolejny raz ciesząc się po fakcie zbawienną ignorancją...
Wystarczy zatem, że napiszę, iż film warto zobaczyć i że mówi o akceptacji odmienności, bólu, samotności, i o tym, że zatrzymanie się jest niekiedy najważniejszą częścią podróży.. (Sometimes stopping is the most important part of the journey.)
Swoją drogą w czasie oglądania często łapałam się na myśli, że autyzm w tym wydaniu jest godny pozazdroszczenia. Zachwyt kiczem, możliwość wygłoszenia każdej myśli każdemu prosto w twarz (bynajmniej niekoniecznie niemiłej), taniec na pogrzebie, krótko mówiąc niekonwencjonalne zachowanie usprawiedliwione przecież chorobą, wsparte brakiem jakichkowiek potrzeb towarzystwa, rozmowy czy innych zabaw emocjonalo-intelektualnych wymagających drugiego człowieka - czy naprawdę autystyczna wyspa samotności jest taką doskonałą jak się zdaje?
Film powinnien przypaść do gustu każdemu, komu podobał sie Lars and the Real Girl (Miłość Larsa)
Snow cake/ Sniegowe ciateczko/ Tort ze śniegu
