
Bretania rok 1963. Na jedną z wysp przybywa nowy latarnik, weteran wojny francusko-algierskiej próbujący ułożyć sobie jakoś życie, gdzieś może nie "
jeszcze dalej niż północ", niemniej jednak też
gdzieś na końu świata. Film zaczyna się całkiem komediowo zabawnymi uprzedzeniami, sugeruje nam zawiązujący się romans wspaniałymi widokami, niesamowitymi ujęciami sztormów, wysp, wnętrz starych latarni, aby w międzyczasie bez przemów i patosu obnażać ksenofobię wszelakich małych grup, czy to etnicznych, czy utworzonych wedle jakiś własnych praw typu "ja w tym przedziale usiadłem pierwszy".
Zwycięstwa moralne są zwykle ciche. Tak jak wszelkie dobre rzeczy dnia codziennego. Ale nie o tym mówi
"L'Équipier".
Film powinnien podobać się każdemu, komu podobało się "
Zycie ukryte w słowach" czy "
Malena".
Zona latarnika/ Pomocnik Latarnika / L'Équipier/ Die Frau des Leuchtturmwärters/ The Light
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę niezalogowanych użytkowników o podpisywanie się jakimś nikiem. Chciałabym (i pewnie też czytelnicy) móc odróżniać anonimowego komentatora z piątku od anonimowego komentatora z niedzieli.
Być może upłynie kilka dni, zanim będę mogła odpowiedzieć, ale cieszę się z każdego komentarza. Dziękuję za trud dialogu :)i zapraszam znów.